Relacja z seminarium “Wnioski i skargi skazanych, a reakcja administracji więziennej”?

To było prawdziwe naukowe seminarium – każde słowo, które ​usłyszałam było konkretne i ważne, coś wnosiło do dyskusji i zrozumienia problemu. A problemem było prawo do dobrej więziennej administracji, skutecznego środka odwoławczego przysługującemu skazanemu i roli sądu w tym wszystkim. W dyskusji i refleksji głos zabrali prawnicy, akademicy, i obrońcy praw człowieka, sędziowie i  więziennicy: prof. Andrzej Rzepliński, dr Barbara Błońska, dr Piotr Kładoczny, sędzia Ireneusz Drzazga z Sądu Okręgowego w Poznaniu, sędzia Mariusz Pankowiec z Sądu Okręgowego z Białymstoku oraz mjr Joanna Małocha, Kierownik Działu Penitencjarnego w Areszcie Śledczym Warszawa Służewiec.

Jak słuchałam ich rożnych wypowiedzi – ​przemyśleń i argumentów różnych stron – to jakbym słyszała to samo, ale nieco inaczej. To trzecie seminarium na temat „Wniosków i skarg więźniów, a reakcji Służby Więziennej” przekonuje mnie, że wszystkim uczestnikom chodzi o to samo. Notując, na marginesie wypisałam sobie  jakieś słowa, hasła, które się powtarzały lub wybrzmiewały w wypowiedzeniach.

Wszystkim nam chodzi o:

  • pewną świadomość prawną skarżącego się więźnia,
  • prawo do zrozumienia przez prostego człowieka odmownych decyzji (a przynajmniej szansę zrozumienia) – bo przecież w wielu przypadkach ta komunikacja z administracją więzienną, czasem tylko w postaci nieuzasadnionych i ‘wypranych’ z motywów decyzji, trwa kilkanaście lub kilkadziesiąt lat (jeśli mówimy o więźniach długoterminowych),
  • lepszą komunikację między dwoma stronami, które wcale nie są w konflikcie, ale mają zupełnie inny punkt patrzenia (“według siebie”).

Brakuje mi takiej bezpiecznej, ludzkiej przestrzeni komunikacji między więźniami a administracją czy personelem więziennym. Choć nie ma on władzy decydowania jest decyzyjny lub inicjuje wydawanie decyzji. Oczywiście nie każdy więzień chce czy potrafi się komunikować i korzystać z takiej przestrzeni, a są i tacy (być może większość), dla których jest obojętna. Do niczego nie jest im potrzebna. Ale można by zacząć od tych, którzy chcą, potrzebują jej, dojrzeli do niej i nie nadużyli by jej. Nawet jeśli na 73.000 jest ich 100.

Marysia Niełaczna

Słowa kluczowe: , ,

15Od 2007 roku jesteśmy Organizacją Pożytku Publicznego.
Przekaż 1% swojego podatku!
Nasz numer KRS to 0000240024

Nr konta:
63 2030 0045 1110 0000 0307 2610

Wesprzyj nasze działania
dowolną kwotą
przekazaną online »
Archiwa

Możesz nas wesprzeć robiąc zakupy:
logo-fanimani

Jesteśmy organizacją przyjazną wolontariuszom:
logo-dobrywolontariat

Współpracujemy z:
SOS Wioski Dziecięce